Od niedawna w sprzedaży znajduje się kolejny numer specjalnego wydania “Nowej Fantastyki”, w którym znajduje się bardzo dobre opowiadanie Blake’a Charltona, “Endosymbiont”, które miałem przyjemność tłumaczyć. Naprawdę polecam.
Skoro już polecam, to podwójnie: na Onecie można przeczytać moją recenzję książki “Vaclav i Lena” autorstwa Haley Tanner. Recenzja tutaj - tę książkę także warto przeczytać.
W sieci nadal raz po raz pojawiają się recenzje “Dżozefa”, ale ani mi w głowie męczyć nimi wszystkimi garstkę czytelników mojej strony. Od czasu do czasu wypada jednak coś z tego wrzucić, co niniejszym czynię:
nakanapie.pl:
Podsumowując, „Dżozef” to powieść niesamowita. Łącząca w sobie elementy fantastyki, realizmu magicznego i thrillera psychologicznego, wciąga nas bez reszty w swoje pachnące nowością karty. Po książkę naprawdę warto sięgnąć, choćby dla zaspokojenia własnej ciekawości i przekonania się czym też ten tytuł urzekł tak wielką grupę czytelników. Zapewniam was że się nie zawiedziecie. Grad emocji, wewnętrzne rozterki bohaterów i niezwykły pomysł na fabułę sprawią, iż wkrótce „Dżozef” stanie się dla was mile wspominanym tytułem.
polter.pl:
Proza poznaniaka urzekła mnie fascynującą kreacją przestrzeni miejskiej, pełnej legend i demonów oraz licznymi refleksjami, które autor ukrywa pomiędzy stekami przekleństw i uliczkami blokowisk. Dżozef jest kolejnym przykładem takiej właśnie literatury: poruszającej, mrocznej, poświęconej horrorom skrytym w urbanistycznych molochach.
Na koniec dwa słowa o tak zwanych sprawach warsztatowych: otóż od grudnia do lutego pisałem w dość szybkim tempie książkę o roboczym tytule 1,6689, która okazała się książką koszmarnie złą, toteż podjąłem trudną, choć nie pierwszą już tego rodzaju decyzję (wcześniej podobny finał spotkał trzy mikropowieści) o wywaleniu tekstu do kosza.
Od miesiąca w tempie żółwim piszę natomiast coś zupełnie innego i proszę o trzymanie kciuków za los tej klepaniny. Chciałbym, żeby nie podzieliła losu swojej poprzedniczki.